Przejdź do treści
12°CPowietrze: bardzo dobre Kanał Ślesiński: 268 cm opada wtorek, 13 października 2026 · imieniny: Edwarda, Teofila wschód 07:06 · zachód 17:59
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Krzysztof Mieszkowski

KO 06.10.2026, godz. 15:44, 66. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o rządowym projekcie ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny (druki nr 2644 i 3082).

Panie Marszałku! Panie Dyrektorze! Pani minister jest. Przepraszam bardzo, nie zauważyłem pani. Będzie pani bogata.

Szanowna Wysoka Izbo! To jest bardzo ważny dzień w polskim parlamencie. To jest ważny dzień dla polskiej kultury, bowiem od blisko 30 lat zajmujemy się artystami i artystkami, polską kulturą, ale z zajmowania się statusem i miejscem polskich artystów w polskim społeczeństwie niewiele wynikało. Zanim państwu przekażę to wszystko, co działo się podczas obrad komisji kultury, kiedy procedowaliśmy nad tą ustawą, chciałbym przeczytać kilka zdań wybitnego polskiego artysty Zbigniewa Libery. Artysta znany jest z rozmaitych działań performatywnych. Najbardziej spektakularne jego dzieło to Auschwitz, które zbudował z klocków Lego. To przeszło do historii. W wymiarze międzyludzkim było to bardzo ważne wydarzenie artystyczne, egzystencjalne, filozoficzne. Odwołując się do tragedii II wojny światowej i Holokaustu, Libera zabrał głos w bardzo ważnej sprawie, mianowicie ogłosił swój system wartości i poprzez swoje dzieło podjął rozmowę i debatę z ludźmi, którzy towarzyszyli sztuce i którzy rozumieją na czym polega sens jej uprawiania.

W publikacji, która ukazała się w 2015 r. - jest to "Czarna księga polskich artystów", bardzo gorzka lektura, bardzo gorzka literatura - Zbigniew Libera mówi: Gdy byłem młody, nie interesowało mnie, czy ktoś mi w przyszłości będzie wypłacał emeryturę, czy mi jej nie będzie wypłacał. Myślałem, że za 10 lat nie będę już żył. Skakałem na główkę i nie obchodziło mnie to. Teraz nadal skaczę na główkę, ale myślę sobie: Dlaczego by tam nie podłożyć jakiegoś materaca? Nie jestem ubezpieczony, nie mam emerytury. Muszę liczyć na to, co sam zarobię. Nie jestem odosobniony w tej sytuacji. Większość moich kolegów żyje tak samo, nie mając ubezpieczenia zdrowotnego, a w przyszłości emerytury. Nie mogę sobie pozwolić na to, by być chorym. Jeśli pęknie mi wrzód żołądka, to nikogo to nie będzie obchodzić. Zainteresowanie mną kończy się w momencie, gdy trafiam do szpitala. W szpitalu nie pytają, co mi dolega, ale czy mam ubezpieczenie.

To są słowa, które trzeba zapamiętać. Nie straciły one niestety na swojej aktualności, ale my, myślę tutaj o posłankach i posłach Koalicji Obywatelskiej, a także pani ministrze Cienkowskiej i jej gabinecie, podjęliśmy to wspólne wyzwanie. Okazało się, że mimo oporu części klasy politycznej możemy zmobilizować siły i doprowadzić do przygotowania takiej ustawy. Taka ustawa leży przed nami. Procedujemy nad taką ustawą. Nie chcę artykułować zbyt wielkich słów, ale muszę to wypowiedzieć: dzisiaj jest naprawdę ważny dzień dla polskich artystek i artystów, dla polskiej kultury.

Mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu dotyczące rządowego projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Zanim przejdę do powiedzenia kilku słów o tym, co się wydarzyło podczas posiedzenia komisji, chcę podać kilka faktów, bo są one niezwykle istotne. W październiku 2016 r. podczas kongresu kultury rozpoczęła się poważna rozmowa o sytuacji socjalnej artystów i potrzebie uregulowania ich statusu zawodowego. W 2017 r. i 2018 r. odbyła się Ogólnopolska Konferencja Kultury, 12 spotkań, podczas których rozmawiano m.in. o sytuacji ludzi pracujących w kulturze. To jest czas, kiedy rządzi już PiS i ministrem jest premier prof. Piotr Gliński. Ówczesna wiceministra kultury Wanda Zwinogrodzka w 2018 r. mówiła: chciałabym, aby ustawa dotycząca statusu artysty uchwalona została jeszcze w tej kadencji. Ta kadencja zakończyła się w 2019 r. W 2020 r. prace nad ustawą były kontynuowane. Pojawiały się kolejne zapowiedzi, kolejne konsultacje i kolejne terminy. W grudniu 2020 r., a więc w czasie COVID-u, kiedy artyści byli pozbawieni właściwie jakiejkolwiek ochrony, wraz z parlamentarzystami Koalicji Obywatelskiej przedstawiliśmy własny projekt ustawy o statusie artysty. Zakładał on m.in. system dopłat do składek na ubezpieczenia społeczne dla artystów o najniższych dochodach, kartę artysty, ustanowienie Polskiej Izby Artystów oraz Funduszu Wsparcia Artystów Zawodowych. Minister Gliński tak komentował naszą inicjatywę: KO po raz kolejny się wygłupiła, przekonując, że projekt przygotowany przez resort już jest gotowy. Był szeroko konsultowany i wkrótce trafi do wykazu prac rządu. W 2021 r. słyszeliśmy kolejne zapewnienie, że ustawa powinna wejść w życie od nowego roku. W styczniu 2022 r. Jarosław Sellin, podsekretarz stanu, mówił: projekt ustawy już jest i myślę, że w tym roku skończymy pracę. Nie dokończono jej. Opowiem jeszcze o dość cynicznym akcie rządu Prawa i Sprawiedliwości. Pamiętacie państwo 2 tygodnie rządów w listopadzie 2023 r.? Dominika Chorosińska, ówczesna ministra w krótkotrwałym rządzie Mateusza Morawieckiego, postanowiła w ciągu tych 2 tygodni zająć się również sytuacją socjalną artystów. Oczywiście to się nie mogło udać, dlatego że była to iluzja i wprowadzanie środowiska artystycznego w błąd.

Dzisiaj po tych perturbacjach, po tych perygrynacjach mamy do czynienia z ustawą, która tak naprawdę zajmuje się losem i statusem egzystencjalnym artystów najuboższych. Adam Michnik w jednej ze swoich wypowiedzi w znakomitej książce, która się w przed chwilą ukazała, "Adam, syn Ozjasza. Adam Michnik w rozmowie z Jarosławem Kurskim" mówi, że polityka bez kultury jest czystą socjotechniką, jest manipulacją.

Tak więc musimy mieć również świadomość tego, że jeżeli w przestrzeni polityki zabraknie kultury, wówczas staniemy się - i myślę tutaj o polskim społeczeństwie - materiałem społecznym łatwym do manipulowania. Musimy o tym pamiętać i mieć świadomość tego, że bez kultury polskie społeczeństwo będzie uboższe, a demokracja będzie karykaturalna.

Chciałbym powiedzieć państwu, że z wielkim żalem, z jakimś rozczarowaniem procedowaliśmy - przynajmniej takie jest moje wrażenie - nad tymi ustawami, chociaż praca przebiegała bardzo sprawnie i bardzo konkretnie. Z posiedzenia sejmowej komisji kultury wyszedł były minister kultury pan prof. Gliński. Nie wziął w nim udziału. Zostały dwie czy trzy osoby z Prawa i Sprawiedliwości. Taki jest wymiar tego, w jaki sposób ta formacja polityczna przykładała i przykłada wagę do artystów i artystek pracujących na rzecz polskiego społeczeństwa. To jest miara tego, czym dla tych ludzi jest polska kultura. Nawiasem mówiąc, kiedy zakończyliśmy procedowanie nad tą ważną ustawą, która również musiała zostać przegłosowana... Została ona oczywiście przyjęta większością głosów, ale przedstawiciele resztki PiS-owskich posłanek i posłów byli przeciw.

Mamy zatem do czynienia z taką oto sytuacją, że dzisiaj otwieramy przestrzeń dla tych wszystkich, którzy borykają się z bardzo poważnymi problemami egzystencjalnymi, a którzy podjęli wielkie wyzwanie uprawiania sztuki i decydowania o polskiej kulturze i budowania w ramach polskiej kultury nowej przestrzeni demokratycznej, nowej przestrzeni aksjologicznej, nowej przestrzeni estetycznej, ale również podejmowania takiego dialogu z polskim społeczeństwem, który jest konieczny dla utrzymania harmonii społecznej. To jest niezbędne. Proszę zwrócić uwagę na to, że podobne rozwiązania już od dawna egzystują w krajach starej demokracji: we Francji, Włoszech, w Niemczech, Hiszpanii, nawet w Portugalii.

Myślę, że dzisiaj należy pamiętać o tym, że ta ustawa jest przeznaczona dla ok. dwudziestu kilku tysięcy osób uprawiających sztukę. Pani prof. Ilczuk, socjolożka, przeprowadziła badania, z których wynika, że w Polsce zawód artystyczny uprawia ok. 62 tys. osób, więc nie jest to jakaś wielka skala. Wiele lat temu emerytury, zabezpieczenie społeczne i egzystencjalne przyznano księżom, więc nie ma powodu, żeby polscy artyści, którzy pracują na rzecz tego, co nazywamy wymiarem duchowym naszego narodu - nie bójmy się tego wielkiego słowa - nie zostali również potraktowani w sposób zaspokajający ich potrzeby, zgodnie z ich statusem społecznym. Często są to artyści, którzy po latach odnoszą sukces międzynarodowy i przynoszą Polsce chwałę.

Najbardziej konkretne rozwiązanie tej ustawy to możliwość uzyskania statusu osoby wykonującej zawód artystyczny, a następnie przy spełnieniu określonych warunków dochodowych - uzyskania dopłaty do składek. Ustawa obejmuje składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy, a w przypadku tancerzy wykonujących pracę w szczególnych warunkach - również Fundusz Emerytur Pomostowych. Dopłata zależy od dochodów artysty. Jest przyznawana, jeśli średni roczny dochód z 3 poprzednich lat nie przekroczył określonego w ustawie progu 125% 12-krotności miesięcznego minimalnego wynagrodzenia. Jest tutaj wiele innych zapisów, o których z pewnością będziemy jeszcze dzisiaj debatować.

Bardzo dziękuję wszystkim posłom i posłankom, którzy pochylili się nad losem i przyszłością artystów oraz polskiej kultury. Niech żyje Polska! Niech żyje kultura! Niech żyją artyści i artystki! Dziękuję bardzo. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny (druki nr 2644, 3082)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 15:44) (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 13.10.2026 14:05

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu